Marcin Szakiewicz

radca prawny

Specjalizuję się w dochodzeniu świadczeń za szkody na osobach, swoją wiedzą dzielę się przez bloga, którego czytasz.
[Więcej >>>]

Adriana Łaszewska

radca prawny

Doradzam w sprawach dotyczących odpowiedzialności odszkodowawczej, w tym za wypadki w rolnictwie.
[Więcej >>>]

Zgłoś sprawę

Promile kontra niesforny byk

Marcin Szakiewicz29 lipca 2019Komentarze (1)

Analizując orzeczenia Sądu Okręgowego w Elblągu, natrafiłem ostatnio na bardzo ciekawe orzeczenie, dotyczące zadośćuczynienia dla nietrzeźwego pomocnika rolnika, który brał udział w poskromieniu byka.

Oczywiście, chyba każdy kto pracował, czy chociaż przebywał przy zwierzętach gospodarskich, wie jak one potrafią być nieprzewidywalne,  a przez to niebezpieczne. Nie mniej jednak, jak ustalił Sąd, obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa przy pracach i jej właściwej organizacji, obciążał właściciela zwierzęcia.

W sprawie stan faktyczny wyglądał następująco:

Pewien hodowca bydła, trzymał część swojego stada, wraz z bykiem na ogrodzonym pastwisku, niedaleko domu. Feralnego dnia właściciel gospodarstwa zamierzał zagnać stado na zimę do obory. Gdy zaganiał całe stado do obory, zwierzęta szły luzem. Na miejscu uwiązał krowy, jednakże z uwagi na to, iż byk w oborze się już nie zmieścił, postanowił przeprowadzić go do innego budynku gospodarczego. Do tego celu użył maszyny samojezdnej, do której przywiązał byka powrozem ze sznurka za rogi. Gospodarz jechał maszyną, a byk szedł za nią będąc przywiązany do niej za rogi. Byk się opierał, zapierał nogami, nie chciał iść, co zauważył mieszkający naprzeciwko sąsiad, który przyszedł gospodarzowi z pomocą. Co istotne, ów sąsiad był pod wpływem alkoholu. Gdy przybyły do pomocy sąsiad poganiał byka, wówczas rozwiązał się powróz, którym właściciel gospodarstwa przywiązał zwierzę, byk się zerwał i uciekł z powrotem na pole. Gospodarz dogonił zwierzę i złapał za zerwany powróz, chcąc je przytrzymać. Byk zachowywał się nadal spokojnie, właściciel nie zauważył wówczas oznak zdenerwowania zwierzęcia. W tym czasie poszedł po drugi, dłuższy i mocniejszy powróz, i zamierzał podjechać maszyną na pole, ponownie przywiązać byka i w ten sposób przeprowadzić go do obory. Gdy jechał maszyną na pole, byk zaatakował pomocnika, wziął go na rogi. Następnie, gdy właściciel podszedł, byk próbował zaatakować również jego, jednakże ten poszczuł go psem, na skutek czego byk uciekł.

Roszczenie pokrzywdzonego sąsiada zostało skierowane przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu, w którym właściciel gospodarstwa miał wykupioną polisę od odpowiedzialności cywilnej.

Sąd I instancji uznał pozew za słuszny co do zasady i zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie, albowiem uszkodzenia ciała, jakich doznał powód były liczne, obszerne, powodowały dolegliwości bólowe, konieczność poddania się dwóm operacjom, dwumiesięcznej hospitalizacji i miesięczny okres niepełnosprawności po wypisie ze szpitala. Przebyte urazy pogorszyły ogólny stan zdrowia powoda i spowodowały trwały uszczerbek na zdrowiu w postaci utraty śledziony.

Podstawą rozstrzygnięcia sprawy na korzyść pokrzywdzonego sąsiada, był przepis art. 431 § 1 k.c. zgodnie, z którym gospodarz ponosił odpowiedzialność za szkodę, jakiej doznał powód na skutek zdarzenia. W konsekwencji odpowiedzialność zastępczą za tą szkodę, na podstawie art. 50 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczeń Komunikacyjnych, ponosił również pozwany ubezpieczyciel.

Jak wskazał w uzasadnieniu swojego orzeczenia Sąd Okręgowy w Elblągu,  art. 431 § 1 k.c. udziela poszkodowanemu bardzo silnej ochrony, ponieważ przewiduje ona możliwość uchylenia się od odpowiedzialności wyłącznie w przypadkach, gdy chowający lub posługujący się zwierzęciem wykaże, że ,,ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy”.

Dowód taki wymaga wykazania dochowania należytej staranności w nadzorze nad zwierzęciem, a więc dopełnienia obowiązków, jakie zależnie od konkretnej sytuacji spoczywały na chowającym lub posługującym się zwierzęciem. Przepis 431 § 1 k.c. kreuje więc odpowiedzialność na zasadzie domniemania winy w nadzorze. Jest to wprawdzie domniemanie wzruszalne, wszakże jego obalenie jest utrudnione ( wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 1999 r., sygn. akt I CKN 1232/98, Lex nr 527150).

W ocenie sądów obu instancji, właściciel byka dopuścił się szeregu uchybień,  które przesądziły o jego winie w nadzorze nad zwierzęciem. Po pierwsze nie prawidłowo kierował on akcją schwytania byka i doprowadzenia go do obory, gdyż ani nie przygotował odpowiedniego sprzętu, a po drugie nie zabezpieczył odpowiedniej grupy ludzi do tej akcji.

Co więcej, właściciel byka ponosi odpowiedzialność, gdyż godził się, aby pokrzywdzony sąsiad pozostał z bykiem sam, przytrzymując zwierzę za dotychczasowy popręg. I oczywistym dla sądów był fakt, że od momentu kiedy zwierzę uciekło na pastwisko pomiędzy powodem a właścicielem byka zawiązało się współdziałanie w tej akcji.

Słusznie również, Sąd Okręgowy potwierdził, że właściciel byka, kierując się zasadami zdrowego rozsądku oraz z zasadami wynikającymi z przepisów o bezpieczeństwie pracy przy akcji schwytania byka i zaprowadzenia go do obory, obowiązany był bezwzględnie zapewnić osobie, która w akcji tej uczestniczyła, bezpiecznych warunków pracy. Był on zobowiązany tak zorganizować tą akcję, ażeby pomagająca mu osoba, nie była narażona na niebezpieczeństwo wyrządzenia jej szkody.

Sąd Okręgowy obniżył jednak przyznane pokrzywdzonemu zadośćuczynienie, gdy stwierdził, iż pokrzywdzony przyczynił się w 40 % do powstania szkody, albowiem nie dość, że godził się na pozostanie sam na sam z bykiem ważącym 700 kilo, co samo w sobie jest już zachowaniem niebezpiecznym, to do tego na jego nierozważne zachowanie wpływ miał stan nietrzeźwości.

W ocenie Sądu: powód swoim zachowaniem naruszył reguły ostrożności, jakie przeciętny człowiek powinien przedsięwziąć, by uniknąć ujemnych następstw związanych z zachowaniem się zwierząt, które mogą wynikać z ich naturalnego popędu i instynktu, nakazywała ustalić stopień przyczynienia się powoda na 40%..

Z powyższego orzeczenia doskonale wynika, jak nie powinien wyglądać sposób obchodzenia z ogromnym i niebezpiecznym zwierzęciem, które przed atakiem było spokojne i swoim zachowaniem nie budziło niepokoju właściciela, a pomimo tego zaatakowało i wyrządziło innej osobie ogromny ból i cierpienie.  Co więcej, pokazuje również, iż gospodarz korzystając nawet z grzecznościowej pomocy, typowej w stosunkach wiejskich, ponosi względem pomocnika odpowiedzialność za wyrządzoną mu przez swoje zwierzę szkodę. Ale również ukazuję, że pomoc z dobrych chęci, ale pod wpływem alkoholu, skutkuje obniżeniem należnego pokrzywdzonemu świadczenia, o stopień przyczynienia się do szkody.

wyrok Sądu Okręgowego w Elblągu z 2017-05-10, sygn. akt I Ca 112/17

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszamy Cię do kontaktu:

tel.: +48 662 662 537e-mail: kancelaria@szakiewicz.pl, adriana.laszewska@radcowie.biz

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

Michal Sierpień 10, 2019 o 20:25

Kurczę, pamietam jak jakieś 20 lat temu, mojego wujka poszturchał byk w podobnych okolicznościach. Gdyby wtedy wiedział, że mu się coś należy, to pewnie jego życie potoczyłoby się inaczej. Nic nie dostał i krótko pożył. Bardzo ciekawy blog. Myśle, że wielu mieszkańcom wsi otworzy oczy.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Marcin Szakiewicz Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Marcin Szakiewicz z siedzibą w Elblągu.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem kancelaria@szakiewicz.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: